Pisalnia – 3 miesięczne warsztaty kreatywnego pisania (online) 15.09-17.12.2021 WYPRZEDANE

597,00 747,00 

Pisalnia to bezpieczne (i pluszowe!) miejsce, w którym rozmawiamy o pisaniu, wspieramy się i razem piszemy.

W Pisalni spotykamy się na platformie Discord, w wirtualnej przestrzeni, którą tworzymy razem. W tej edycji czekam na 24 Pisarki :)

Co będzie działo się w Pisalni?
Pisanie na żywo

W trakcie trzech miesięcy trwania Pisalni spotykamy się w każdą środę o 18:30 i w każdy piątek o 10:00 na wspólną sesję pisania na żywo (piątek to sesja dodatkowa, dla osób, które nie będą mogły uczestniczyć w sesji środowej).

Sesja pisania na żywo trwa ok. 60-90 min., w tym czas przeznaczony na pisanie to 45 min., w trakcie których mamy włączone kamerki (must-have!) i wyłączone mikrofony. Po upływie czasu na pisanie chętne Pisarski czytają swoje teksty na głos (czytanie absolutnie NIE jest obowiązkowe). Reszta grupy wspiera Czytającą, a po przeczytaniu dziękuje jej za odwagę. Nie komentujemy, ani nie omawiamy przeczytanych tekstów. Na każdym spotkaniu będzie czas na wysłuchanie maksymalnie 15 tekstów.

Temat na kolejną sesję pisania na żywo przedstawiam zawsze na początku środowego i piątkowego spotkania Pisarkom, które w niej uczestniczą. Temat wyznacza ogólny kierunek, w którym powinny popłynąć teksty Uczestniczek, ale nie zamyka naszej w twórczość w żadne sztywne ramy. Interpretacja tematu i forma tekstów jest absolutnie dowolna :)

Klub Czułej Czytelniczki

W trakcie trzech miesięcy trwania Pisalni przeczytamy razem 3 książki i 3 razy spotkamy się przy kawie na omówienie wrażeń i emocji, które w nas wywołały. Klubową książkę będziemy wybierać spośród 2 propozycji na początku miesiąca.

#PorannaKawa i #SalaSpotkań

W trakcie trzech miesięcy trwania Pisalni dla wszystkich Uczestniczek będzie dostępna wirtualna sala spotkań na poranną (i popołudniową kawę) i wspólne pisanie (albo ćwiczenie jogi :))

Gościni-niespodzianka

W trakcie trwania warsztatów odbędzie się spotkanie na żywo (ale wciąż online) z Gościną, która opowie o swojej pasji i przybliży nam nową, kreatywną umiejętność :)

Pierwszeństwo przy zapisach na warsztaty na żywo

Uczestniczki Pisalni zawsze wcześniej dowiadują się o warsztatach wyjazdowych i wcześniej mają możliwość zarezerwowania na nie miejsca.

OPCJA DODATKOWA (15 miejsc):

Kreatywny Mastermind + webinary „Pisz i błyszcz – jak obsypać swoje teksty brokatem?”

W trakcie trzech miesięcy trwania Pisalni  będziemy regularnie spotykać się w ramach Kreatywnego Mastermindu z Uczestniczkami, które chcą zacząć i doprowadzić do końca własny, kreatywny projekt.

Co dwa tygodnie (w poniedziałek o 20-stej) umówimy się na check-in, w trakcie którego obgadamy postępy, w razie potrzeby zrobimy kreatywną burzę mózgów, rozwiejemy wątpliwości i dodamy sobie wzajemnie energii do pracy. Po trzech miesiącach regularnych spotkań zakończymy kreatywny podsumowaniem i przedstawieniem swoich osiągnięć i projektów.

Wszystkie Uczestniczki Kreatywnego Mastermindu otrzymają dodatkowo bezpłatny dostęp do cyklu pisarskich webinarów „Pisz i błyszcz – jak obsypać swoje teksty brokatem?”, który startuje w październiku 2022r. 

Dla każdej Uczestniczki Mastermindu jestem też dostępna na pogaduchy 1:1.

WAŻNE: na kreatywny mastermind przewidziałam tylko 15 miejsc. Wybierz wariant „Pisalnia z mastermindem” jeśli chodzi za Tobą projekt, do realizacji którego potrzebujesz czułych kopniaków w tyłek, rozmów i wsparcia. Jeśli zależy Ci przede wszystkim na regularnym pisaniu wybierz wariant „Pisalnia”..

Jak musisz się przygotować do udziału w Pisalni 3-miesięcznych warsztatach kreatywnego pisania?
  • zainstaluj aplikację (na kompa albo telefon) i załóż konto na platformie Discord;
  • przygotuj notes i długopis;
  • sprawdź, czy Twój komputer (albo telefon) ma działająca kamerę i mikrofon;
  • w trakcie spotkań i sesji pisania na żywo postaraj się o stabilny zasięg netu.
Cena Pisalni

Udział w Pisalni to inwestycja 199 pln miesięcznie, czyli 597 pln

Udział w Pisalni oraz w Kreatywnym Mastermindzie i dostęp do cyklu webinarów Pisz i Błyszcz, czyli jak obsypać swoje teksty borkatem?” to inwestycja 249 pln miesięcznie, czyli 747 pln.

PŁATNOŚĆ MOŻESZ ROZŁOŻYĆ NA RATY WYBIERAJĄC OPCJĘ TPAY-RATY.

RUSZAMY W ŚRODĘ 15.09.2021

Ważne:

Dołączając do Pisalni zobowiązujesz się zachować całkowitą dyskrecję (wyjątek obejmuje teksty, które sama napiszesz, mam ogromną nadzieję, że zostaną opublikowane :) ) oraz pisać i gadać o pisaniu we wspierającej się i pełnej szacunku atmosferze.
Jak zawsze – write & Love & rock ‚n’ roll!

 

 

Wyczyść
SKU: brak Kategoria:

Opinie

  1. Argi Dokąd Dalej (zweryfikowany)

    Chciałabym napisać, że pisanie na żywo to absolutny sztos, że podczas mastermindów lecą iskry na dwadzieścia trzy metry w górę, i że omawianie książek w ramach klubu czułej czytelniczki wynosi czytanie na zupełnie inny poziom – i to wszystko będzie prawdą. Ale Pisalnia to znacznie, znacznie więcej! W Pisalni czujesz, że jesteś wśród Swoich. Aleks ma dar gromadzenia wokół siebie kobiet o niesamowitej energii i wrażliwości, i tworzy dla nich przestrzenie, w których czują się bezpiecznie i nawzajem pielęgnują swoje skrzydła. Wspieramy się, trzymamy kciuki, wjeżdżamy na pełnej w pisarskie bloki i rozwalamy w drobny mak. Jest miejsce na twórcze i życiowe rozkminy, płaczki ze śmiechu i kupę wzruszeń. I to wszystko w bezpiecznej atmosferze, w której leje się siostrzana energia.
    Dodam jeszcze, że w ciągu tych trzech miesięcy napisałam więcej tekstów niż kiedykolwiek (w tym erotyk, heloł!) i ruszyłam do przodu z kilkoma twórczymi projektami, z których jestem mega dumna – i to zasługa wyłącznie Pisalni :)

  2. Czereśniacka (zweryfikowany)

    „Brakuje mi koleżanek” – stwierdziłam pewnego poranka, podczas zimowego urlopu. Przyglądałam się swojemu odbiciu w łazienkowym lustrze. Widziałam dokładnie każdą zmarszczkę. Szczególnie tę lwią, pośrodku czoła, która nadawała mi wyraz zmęczonej i podkurwionej. „Nie mam za wiele kobiet w swoim otoczeniu”, zawiesiłam się na tej myśli nakładając serum i wiążąc wysoko włosy. „Tęsknię za kobiecą energią”, westchnęłam strzepując z wyciągniętego podkoszulka kocie kłaki. Kawa wchodziła powoli, więc dałam sobie dłuższą chwilę na scrolowanie instagrama. Zimowe krajobrazy, kubki z kakao, ubrane choinki, zapisane drobnym maczkiem kartki, mroźne wzory na szybie… Zaraz zaraz… Zapisane kartki? Wróciłam do tego kafelka, biorąc ostatni łyk kawy. Znajomy bloger pisał o treningu „Pisz odważnie” z Makulską i zaintrygował mnie. Niestety nie było już miejsc na tamtą edycję, ale wkrótce miał ruszyć Klub Otwartej Szuflady. Do dziś pamiętam, że kilka dni się wahałam. Serio. Zastanawiałam się nad tym, czy zainwestować czas i przestrzeń na wyrażanie siebie, na rozwój (sic!). Nie miałam jeszcze wtedy pojęcia, że dołączając do Szuflady, a potem do Pisalni daję sobie znacznie, znacznie więcej. Te kilka miesięcy przypomniały mi, że słowa to warsztat, który mam, zawsze miałam, który na mnie przez te wszystkie lata czekał i zaczęłam patrzeć na siebie z dumą i traktować tę część mnie z wdzięcznością. Ale przede wszystkim – zyskałam Siostry – kobiety tak powalająco piękne, że płaczę teraz ze wzruszenia myśląc o tym, że mogę być częścią tej magicznej społeczności. Masz już za sobą Szufladę, więc skrzydła też już otwarte do lotu. Leć do Pisalni.

  3. Paulina (zweryfikowany)

    „…mimo że prawie nie myślimy o sobie wzajemnie, mimo że nie zamieniłyśmy ani słowa, a kiedy porywa cię Twój tekst albo obraz, zapominasz o wszystkim – wzajemna świadomość obecności pulsuje z tyłu głowy i jest w tym ogrom ciepła i wsparcia. To właśnie ta obecność jest najcenniejsza. To, że chcemy ją ze sobą dzielić. Dzielić ten twórczy czas, być częścią kreatywnego procesu. Że ta wzajemna bliskość mimo dzielących nas kilometrów daje nam tak mocne oparcie. Szukamy jej, wyciągamy do siebie ręce, uśmiechamy się – i to wystarczy. Pióra śmigają po kartkach, pędzle same malują. Tworzymy, jakbyśmy tworzyły razem, jedno dzieło, choć każda tworzy oddzielnie. To jest tak piękne, że brak mi dalszych słów”.

    To fragment tekstu, który napisałam spontanicznie pod wpływem udziału w „Pisalni”. To właśnie taka magia się tu dzieje. Kiedy Aleks namówiła mnie na udział w „Pisalni”, byłam pełna obaw. Że niczego nie napiszę, że będę jedyną uczestniczką, która nie wymyśli tekstu w ciągu 45 minut, i spalę się ze wstydu. Że zbieram się z pisaniem na dany temat tygodniami, a tu czasu będzie tak mało, że nawet nie zdążę zebrać myśli. A o czytaniu na głos w ogóle nie myślałam, bo przed pierwszym spotkaniem wydawało mi się, że żaden mój tekst nie będzie na tyle dobry, by komuś go przeczytać.

    Dlaczego więc zdecydowałam się zapisać – mimo strachu i mimo niewiary w siebie? Po pierwsze – bo Aleks we mnie uwierzyła i dostrzegła we mnie twórczą iskrę, a potem uznała, że warto ją rozdmuchać. Taka właśnie jest – widzi w nas pisarską moc, nim same ją dostrzeżemy, zaakceptujemy i poczujemy jej siłę. A potem dmucha w nasze żagle, byśmy z odwagą wypływały na szerokie wody. Po drugie – po udziale w Klubie Otwartej Szuflady znów przestałam na kilka miesięcy pisać i czułam, że jeśli teraz do tego nie wrócę, to ponownie przepadnę na lata. Z bijącym sercem włączyłam się w pierwsze spotkanie na żywo… i nie tylko napisałam tekst, ale też poczułam, że chcę i potrzebuję przeczytać go na głos!

    Od tego dnia wciąż unoszę się kilka centymetrów nad ziemią. Z każdym kolejnym tygodniem pisanie przychodziło mi coraz łatwiej, a ja odkryłam, że nie tylko sprawia mi coraz większą frajdę, ale że chcę swoje teksty czytać, chcę widzieć reakcję pozostałych uczestniczek, bo mnie uskrzydla i sprawia, że chcę pisać więcej. I choć zdarza się, że nie każdy temat mi pasuje, po prostu chwytam się pierwszego zdania, które pojawia się w mojej głowie, i płynę za nim. Nie wymiguję się, nie szukam wymówek, dlaczego nie mogę nic napisać, nie chowam głowy w piasek. Po prostu piszę. I o to w tym właśnie chodzi. Słowa wylewają się ze mnie i widzę, że po 3 miesiącach jestem w stanie w 45 minut nie tylko napisać cały, zamknięty tekst, ale czasem nawet dwa albo cztery. W 45 minut!

    No dobra, powiesz, ale tak w zasadzie to co mi dały te 3 miesiące – tak w szerszej perspektywie? Prawda jest taka, że dzięki warsztatom pisania na żywo przestałam uciekać. Uciekać przed pisaniem, ale też przed samą sobą – i nie ma w tym ani krzyny przesady. Odkryłam, jak bardzo nie doceniam siebie i tego, co tworzę, oraz jak zupełnie inaczej widzą to inni – ludzie poza moją głową. Nauczyłam się bardzo ważnej rzeczy: warto z tej swojej głowy wyjść. A pomaga w tym nie tylko pisanie, ale też wzajemne wsparcie uczestniczek „Pisalni”. To tak, jakbyśmy znały się od zawsze, choć nie widziałyśmy się na żywo, myślały te same myśli i czuły te same emocje. Czerpiemy wzajemnie siłę ze swoich tekstów, inspirujemy się pomysłami, kibicujemy sobie przy realizacji kreatywnych projektów. Jesteśmy siostrami w pisaniu, kręgiem kobiet – pisarek, artystek – które uczą się nawzajem, jak doceniać i rozwijać samą siebie. Uważam, że to jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie spotkały mnie w życiu, i zawsze będę za to wdzięczna Aleks i pozostałym dziewczynom.

  4. Joanna (Chaotyczny Niecodziennik) (zweryfikowany)

    Pisalnia to takie miejsce w sieci, z którego możesz wyciągnąć to, czego potrzebujesz. Brak Ci regularności w pisaniu? Zapraszamy na wspólne pisanie na żywo dwa razy w tygodniu. Chcesz się zmotywować do czytania książek? Nie mów nic więcej, chodź do Klubu Czułej Czytelniczki. Marzy Ci się, żeby zrealizować projekt, ale nie do końca wiesz, jak ugryźć temat? Zapisz się do grupy mastermindowej, w której rozkładamy problemy na czynniki pierwsze, aż przestają być straszne i zamieniają się w listę zadań. A może po prostu potrzebujesz wsparcia, ciepłych słów i pluszu? Zapraszamy! Jesteśmy w Pisalni po to, żeby obrzucać się brokatem i rozpalać ogień pod tyłkami! Chyba nigdy wcześniej nie dostałam tyle wsparcia i nie nabrałam tyle wiary w siebie, co w tym bezpiecznym zakątku internetu. Można tu pokazać swoją wrażliwość i nie stanie jej się żadna krzywda. No i ma się dostęp do kozackich tekstów dziewczyn, zanim polecą w świat! Tego się nie da opisać w jednej opinii – to trzeba sprawdzić na własnej skórze. 😀

  5. Marta

    Pisalnia to magiczne miejsce, które przyciąga i całkowicie wciąga. To miejsce bezpieczne, pełne ciepła i kobiecego wsparcia, które sprawia, że można robić rzeczy, które do tej pory wydawały się nierealne. Nigdy nie pisałam tyle, co przez ostatnie trzy miesiące i ciągle nie mogę przestać :)

  6. Milena (zweryfikowany)

    Pisalnia? Wiem jedno bez tego nie da się żyć. To nie tylko pisanie, ale wspaniałe, kreatywne Kobiety, które dają sobie mega dużo wsparcia. Jesteśmy tam dla siebie i dla Ciebie. Czuje, że spotkania na żywo z dziewczynami rozbudziły moją kreatywność i pewność siebie. Nie czuje obaw przed pisaniem czy czytaniem, bo wiem, że nikt mnie nie ocenia, a wspiera. Plusz, brokat, bezpieczeństwo, wsparcie i siła. A no i jest się z kim wina napić 😜 Aleks stworzyła miejsce, społeczność, która już zawsze będzie numerem 1 w moim życiu. Czuję, że żyje i mogę więcej. Dziękuję ❤️❤️❤️

  7. Kasia P (zweryfikowany)

    Pisalnia pomaga mi trwać w pisaniu. Fajnie zapisać się na jakiś kurs, przeżyć przygodę – ale potem przychodzi rzeczywistość i znów brak czasu i znów wątpliwości i znów wszystko jest ważniejsze od Ciebie. A ja chcę pisać! Chcę mieć czas dla siebie! I uczę się ten czas sobie organizować. W Pisalni Dziewczyny ciągną mnie za uszy do góry, ich praca i pasja dodaje sił mnie samej, w każdy piątek po usłyszeniu tematu jestem pewna, że nic nie napiszę, po czym orientuję się, że zapisałam już dwie strony. Zawsze okazuje się, że jednak coś mi na duszy siedzi. Pozwala mi to uwierzyć – w siebie, w swoje teksty. A do tego, Dziewczyny zawsze SĄ, mamy tak naprawdę stały kontakt, tworzą się przez to niesamowite więzi, a jak masz mniej czasu lub wolisz obserwować z boku – jak ja – to i tak czujesz, że to jest twoje miejsce. To tak jak po dniu pełnym roboty, urobiona po łokcie, myślisz, że nie masz już na nic siły – wchodzisz do domu i znajdujesz paczkę chipsów i chrupiesz je tracąc poczucie czasu, z tym że pisalniowe chipsy nie tuczą, a karmią duszę, nie rozleniwiają, a odprężają i motywują, fajnie co?! Każdy tekst daje wiele do myślenia, tematy można ugryźć jakkolwiek chcesz, ja raz napisałam nawet wierszyk dla dzieci.
    Dzięki Pisalni powoli zamieniam CHCĘ w ROBIĘ :) I to jest w tym super – że każda idzie swoim tempem <3

  8. Karolina @pociagdoswiata (zweryfikowany)

    Jeśli cierpisz na chroniczny brak czasu i wydaje Ci się, że nie jesteś już w stanie wyskubać nawet minuty dla swoich pasji, a równocześnie kochasz pisać i nie lubisz wystawiać przyjaciółek, to to jest miejsce dla Ciebie! Aleks i pozostałym pisarkom z Pisalni po prostu się nie odmawia, więc masz jak w banku, że zaczniesz pisać regularnie dłuższe teksty, co najmniej raz/dwa razy w tygodniu. Pisalnia to nie tylko bezpieczna przestrzeń do pisania. Znajdziesz tu także niezliczone pokłady inspiracji, motywacji i wzajemnego wsparcia <3 Na wszystkich płaszczyznach życia, nie tylko tych stricte twórczych. Parafrazując klasyka – porzućcie wszelką nadzieję, wy, które tu wchodzicie! Jak już raz wejdziecie do Pisalni, to pozostanie Wam już tylko starać się o dożywotni abonament :-)

  9. Beata @hackyourmorning (zweryfikowany)

    Pisalnia to nie tylko cotygodniowe pisanie na żywo. To kobieca, pisarska społeczność, w której czujesz się tak bezpiecznie, jak pod pluszowym kocem wyszytym z dobrych, wspierających słów. Czytanie tekstów wymaga odwagi, ale po pierwszym razie uzależnisz się od tego dreszczu adrenaliny.
    Co robimy poza pisaniem? Omawiamy książki, umawiamy się na pogaduchy przy kawie, na towarzyszenie w dodatkowym pisaniu/malowaniu i rozwijamy własne projekty. To ostatnie dzieje się na Kreatywnym Mastermindzie, który dał mi takiego kopa do działania, że w 3 miesiące wymyśliłam mój pierwszy produkt fizyczny, który trafi do sprzedaży już jesienią 😊

  10. Ola

    W Pisalni pisanie przechodzi na nowy wymiar. Nie ma opcji, żeby odłożyć je na później i święte nigdy. Cotygodniowe spotkania szybko wpadają w rutynę. Włączone kamery wyciągają z anonimowości. Nigdy wcześniej nie czytałam komuś swoich tekstów na głos – to stres, pot, trzęsący się ręce, łamiący się głos, a potem radość z odbioru i frajda, że tekst do kogoś trafia. Samo spotkanie na pisanie dużo dają, a dodatki – mastermind, kawy, codzienny kontakt na Discordzie, czytanie książek to kolejne perełki, które tworzą wyjątkową, energiczną społeczność. Jeśli marzysz o byciu jej częścią, nie zastanawiaj się dłużej :)

  11. Paulina – Którędykolwiek (zweryfikowany)

    Jeśli boisz się tego, co siedzi w środku Twojego umysłu i Twojej duszy – uważaj na Pisalnię! Ona wyzwala wszystko, a przede wszystkim odwagę do tego, aby oznajmić światu to wszystko, co dotąd skrywałaś. To magiczne miejsce, które pomaga wyzwolić wenę, napisać książkę, przygotować cykl opowiadań i zrobić tak wiele innych rzeczy, że nawet trudno to opisać. I to wszystko w atmosferze solidarności, otwartości, wsparcia, bycia obok – w kobiecym kręgu wiedźm.

  12. Joanna

    Ostrzegam: zastanów się dwa razy zanim się zapiszesz. Bo jak raz to zrobisz to nie będziesz mogła przestać. Makulska wciąga jak najpyszniejszy sernik z rodzynkami (albo bez – ludzie mają w końcu różne dziwne upodobania ;)), jak czekoladowe brownie, jak kawa, herbata i wino w jednym.
    Prawda jest taka, że dzięki Aleks wróciłam do pisania po latach i dzięki Aleks (i Wiedźmom z Pisalni of course!) w najbardziej pracowitych okresach w roku znajduję chociaż godzinę tygodniowo na pisanie – bo te pisalniowe spotkania to moja świętość. To uwolnienie kreatywności, zrobienie czegoś dobrego dla siebie, skoncentrowanie się na własnych emocjach, kobieca solidarność, ciepłe ognisko rozpalone w babskim gronie (albo ogień pod tyłkami, jak mawia Aleks ;)). Nieważne czy zapisuję się do Klubu Otwartej Szuflady czy do Pisalni – wiem, że jestem w domu <3

  13. Katarzyna F

    W Pisalni się rozpiszesz, nawet jak nie będzie Ci się chciało to będzie Ci się chciało, bo nie będziesz mogła doczekać się spotkania z innymi zakręconymi pisarkami. Pisalnia to pisanie w społeczności. Społeczności pełnej wsparcia i siły. Przygotuj chusteczki, bo łzy czy ze wzruszenia czy ze śmiechu popłyną nie raz po Twoim policzku. Czy warto? Odpowiem pytaniem na pytanie: A czy warto oddychać? No cóż, bez tego nie da się po prostu żyć!

  14. Ewstra (zweryfikowany)

    Mam taką wenę dzięki Pisalni, że tłukę teksty jak szalona. Mam Taką wenę, chociaż Makulska mówi, żeby pisać i bez weny, rano, wieczorem, w pociągu pracy, kiedykolwiek. Ale ja mam wenę, bo ją złapałam i uwięziłam w klatce i teraz franca mi nie ucieknie. Pisalnia to jest po prostu best idea ever, otwiera klapki w mózgu. Makulska zmienia życie na lepsze! Jest jak ekologiczne, bezglutenowe gruszki w occie z Lidla, myślisz, że WTF i że nie istnieją, ale jednak! I wciąga, bardziej niż czekoladki.

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *