Blog

O zielonych martensach

Chociaż im dłużej o nich myślę, tym bardziej wydaje mi się, że to jednak “ala” martensy były, bo strasznie się rozlazły, rozklapciały i rozeszły w szwach.

O ważnych czerwcach

Rok temu w czerwcu łokcie kleiły mi się do biurka, gdy siedziałam w naszym rozgrzanym mieszkaniu próbując pisać tekst dla firmy produkującej notesy.

Masz pytanie o pisanie? Pisz na adres aleks.makulska(at)gmail.com