Blog

O zielonych martensach

Chociaż im dłużej o nich myślę, tym bardziej wydaje mi się, że to jednak “ala” martensy były, bo strasznie się rozlazły, rozklapciały i rozeszły w szwach.

O ważnych czerwcach

Rok temu w czerwcu łokcie kleiły mi się do biurka, gdy siedziałam w naszym rozgrzanym mieszkaniu próbując pisać tekst dla firmy produkującej notesy.

W czerwcu nad Bałtykiem

Leżałam na brzuchu z brodą opartą na dłoniach i przez zmrużone powieki patrzyłam jak z każdą minutą plaża coraz bardziej się zapełnia.

Serca

Gdy przychodzimy na świat nasze serca są nieduże, idealnie gładkie i błyszczące.

O pisaniu listów

I o radości, którą niosło ze sobą czytanie słów i myśli przeznaczonych tylko i wyłącznie dla mnie

O byciu (nie)sobą

Wczoraj wpadłam do centrum handlowego po karmę ma Smalców. Sunąc pustymi (o dziwo!) korytarzami w zakurzonych, pospacerowych trampkach i dziurawych dżinach zobaczyłam Ją.

Masz pytanie o pisanie? Pisz na adres aleks.makulska(at)gmail.com