„Nie można kursu pisania opierać tylko na wsparciu i pozytywnych komentarzach. To jest BEZ SENSU.”

To mniej więcej usłyszałam od (teoretycznie) bardzo bliskiej mi osoby, gdy z zapałem opowiadałam jak działa Klub Otwartej Szuflady.

Od osoby, która nie pisze, nie zna się na pisaniu, nigdy nie publikowała swoich tekstów w sieci (ani nigdzie indziej) i w życiu nie prowadziła żadnego kursu internetowego. Mimo to stwierdziła, że zasady, które obowiązują w Klubie są BEZ SENSU.

Bez sensu i już.

Z łatwością odcinam się od negatywnych opinii w internecie. Nie wchodzę w dyskusje w opasłych komentarzach wystukiwanych w emocjach pod postami, bo chyba jeszcze nikt w historii social mediów nie wygrał bitwy na słowa.

Trudniej jednak zapomnieć o szpili wbitej przez kogoś bliskiego. Trudniej przebaczyć, jeśli nigdy nie padło słowo „przepraszam”. I cholernie trudno zrozumieć dlaczego zamiast słów wsparcia wiecznie słyszy się tylko krytykę.

Mimo wszystko nie dałam sobie ciachnąć skrzydeł.

Od tamtej sytuacji miną już rok. Oprócz Klubu stworzyłam 30-dniowy trening kreatywnego pisania Pisz Odważnie i kurs dziennikowania. Przygotowują do pracy przyszłe copywriterki. A za miesiąc organizuję pierwsze pisarskie warsztaty na żywo w Warszawie.

Nie poddałam się, nie zmieniłam kierunku i nie zaczęłam podważać słuszności moich wyborów. Idę dalej, chociaż jak każda z nas czasem się potykam, cofam o parę kroków i bezradnie dreptam w jednym miejscu.

Ale czuję, że to MOJA droga.

I wierzę, że Ty też masz w sobie siłę, żeby ją znaleźć.

aleks


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *