#1 „One płoną jaśniej” Shobha Rao

one plona jasniej

W zeszłą sobotę w Klubie Otwartej Szuflady rozmawiałyśmy o książkach, które nas poruszyły do łez. O takich, które zostawiły ślad w naszych serduchach i zryły myśli.

„One płoną jaśniej” to dokładnie taka książka. Zapamiętam ją na długo.

Purnima i Sawitha żyją w niewielkiej wiosce, w której głód, bieda, lekceważenie i okrucieństwo mężczyzn wobec kobiet to ich codzienność. W tej popapranej rzeczywistości (spoiler alert: książka dzieje się TERAZ) kilkunastoletnie dziewczynki znajdują w sobie oparcie, są dla siebie schronieniem i jedyną radością.

Do czasu, gdy Sawitha zostaje zgwałcona.

To punkt zwrotny książki, chociaż wciąż nie najtrudniejszy przez który musiałam przebrnąć.

Dalsze losy Purnimy i Sawithy to lata cierpienia, bólu i poniżania. Historia, od której chciałam odwrócić oczy, „odwidzieć” sceny, które zobaczyłam, przestać czuć ucisk w klatce piersiowej i gulę w gardle. Bo za każdym razem, gdy myślałam, że już nie może być gorzej, że nie można bardziej sponiewierać duszy i ciała kobiety, dokładnie to się działo.

Ale jednak czytałam dalej.

Chciało mi się ryczeć milion razy, byłam wściekła i przerażona, ale czytałam dalej, bo Purnima i Sawitha naprawdę płoną jaśniej. Ich przyjaźń, miłość, siła i determinacja, żeby przetrwać wdziera się w myśli i zostawia ślad w serduchu na długo.

P.S. Przeczytałam w dwa dni. No i prolog…! Prolog rządzi.

#2 „Ostre przedmioty” Gillian Flynn

ostre przedmioty

Najpierw obejrzałam serial i zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Wiedziałam, że muszę sięgnąć po książkę, ale zdecydowałam się na to dopiero po dwóch latach, żeby móc odkryć tę historię na nowo.

„Ostre przedmioty” zrobiły mi ciary wzdłuż kręgosłupa. Podobnie czułam się chyba tylko czytając „Milczenie owiec”.

Reporterka Camille wraca do rodzinnego miasteczka Wind Gap w Missouri, żeby nagłośnić i i zrelacjonować sprawę zabójstwa dwóch dziewczynek. Brzmi jak oklepany scenariusz, dopóki nie poznamy matki Camille, wyniosłej i eterycznej Adory, właścicielki ubojni, która w sytuacjach stresowych wyrywa sobie rzęsy pomalowanymi na czerwono paznokciami. I przyrodniej siostry Camille, trzynastoletniej Ammy, która terroryzuje nie tylko swoich rówieśników. I w sumie samej Camille, która pod długimi rękawami koszul lepiących się do pleców w nieznośnym upale południowego lata nosi słowa powycinane na skórze.

Ostre Przedmioty są ciężkie od tajemnic, powiązań rodzinnych i ciemnych zakamarków chorych umysłów.

To nie jest przyjemna książka, ale wciąga jak zła. I do ostatniej strony trzyma w napięciu.

#3 „Zwierzę” Lisa Taddeo

lisa taddeo

Po „Zwierzę” sięgnęłam, bo wyświetliła mi się parę razy na Instagramie. Przeczytałam ją w zaledwie trzy dni, ale mam na maksa mieszane uczucia.

Historia jest mocna, niepokojąca i momentami przerażająca. Bardzo dobrze pokazuje efekt domina – jeden zachwiany klocek pociąga za sobą kolejny i kolejny, coraz większy i cięższy, i spod każdego z nich coraz trudniej się wygrzebać bez przewracania następnych.

Ale „Zwierzę” nie pochłonęła mnie bez reszty, a do tego początek strasznie mi się dłużył. Mam wrażenie, że książka dopiero w okolicach połowy nabrała tempa, chociaż i tak niektóre wątki poboczne były zbyt długie, a końcówka rozczarowała.

Joan po samobójczej śmierci kochanka ucieka z Nowego Jorku do Los Angeles. Chce zacząć zupełnie nowy rozdział od rozprawienia się z przeszłością i traumą z dzieciństwa, która naznaczyła całe jej dorosłe życie. Historia, opisane w kolejnych rozdziałach jest poszarpana, pełna niedomówień i tajemnic. Przeszłość Joan poznajemy niechronologicznie. Raz cofamy się do dzieciństwa, śmierci rodziców i dorastania z ciotką, innym razem zagłębiamy się w jej relacje i związki z mężczyznami sprzed zaledwie kilu lat. Rozsypane puzzle uzupełnia teraźniejszość upalnego L.A i pokręcone postacie, które stają na jej drodze.

Nie moja bajka.

Kolejne wpisy z cyklu 3 książki miesiąca znajdziesz pod tagiem #KlubCzułejCzytelniczki (na samym dole strony).


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.