#1 „Pestki” Anna Ciarkowska

Pestki, Klub Czułej Czytelniczki

„Wszyscy składamy się z tego samego, a jednak ciągle próbujemy to skrzętnie ukryć przed innymi. Udajemy, że jesteśmy z mydła, gładkiej gliny, piasku albo kamienia. Pokryci warstwą werniksu, który zabija wszelki zapach, który nie rozciąga się i nie poci, nie kaszle, nie krwawi. Konserwuje nas cieniutką, błyszczącą warstwą pozoru, która dopiero na starość zaczyna pękać w zmarszczki. Wszystko jest dobrze, dopóki nic nie naruszy pierwszej warstwy obronnej: twardej powłoki podkładu i tuszu, balsamu, dezodorantu, lakieru do paznokci, perfumowanych wód. Potem jest druga warstwa koronkowej bielizny, ażurowych staników i korygujących rajstop. I trzecia: sukienki i spódnice, bluzki i rozpięte guziki.

Dopiero gdzieś w głębi, w małej kieszonce na piersi, a właściwie pomiędzy piersiami, pod żebrami, pod tkaniną mięśni, trzymam ostatni kawałek ciała. I wiem, że on żyje.”

Moje „Pestki” prawie całe składają się z pozaginanych na rogach kartek i zakreślonych zdań, do których wracam. Wiele rozdziałów jest odbiciem moich myśli, w wielu historiach mogłam się przejrzeć. A Malinkę zobaczyłam w „przyjaciółkach”, których tak naprawdę wcale nie chciałam mieć.

Uwielbiam ❤

#2 „Dziewczyna, kobieta, inna” Bernardine Evaristo

Dziewczyna, Kobieta, Inna, Klub Czułej Czytelniczki

Tym razem zacznę od od końca, od słowa od tłumaczki, Agi Zano.

Posłuchaj:

„W „Dziewczynie, kobiecie, innej” roi się od terminów, zjawisk i realiów pozornie niemożliwych do przełożenia. Nietrudno odnieść wrażenie, że Bernardine Evaristo napisała tę powieść „na ucho” – tu sposób mówienia liczy się w równym stopniu co kolor skóry, a dobór słów i ich wymowa zdradzają klasę społeczną, wiek, poglądy i, co istotne, nierzadko też pochodzenie postaci.

(…)

Brak odpowiednich narzedzi (niewykształconym lub nieupowszechnionych jeszcze w języku) pokazuje, jak potrzebna jest nam literatura taka jak ta powieść – rozlegają się w niej głosy tych, którym pozwala się na to zdecydowanie zbyt rzadko. W Polsce osoby LGTB+ wciąż są prześladowane, marginalizowane, a ich istnienie tabuizowane, co znajduje odzwierciedlenie w języku oraz w jego (nie)obecności. „

To jest książka złożona z opowieści o kobietach w różnym wieku i o różnym odcieniu skóry, różnym pochodzeniu, i różnym spojrzeniu na świat i na miłość. Niektóre historie otworzyły mi oczy na sprawy, o których nigdy nie myślałam, inne ożywiły wspomniena, a jeszcze inne były tak niezwykłe i „nowe”, że myślałam o nich długo po odłożeniu książki.

To nie jest książka, którą czyta się w jeden wieczór.
To nie jest książka, która wciąga jak odkurzacz (wyobraź sobie, że nie ma w niej kropek, już samo to spowalnia czytanie)
Ale zdecydowanie jest to książka, która warto przeczytać, szczególnie TERAZ.

#3 „Malowane henną” Alka Joshi

Malowane Henną, Klub Czułej Czytelniczki

To jest totalnie „jesienna” powieść, najlepiej wchodzi razem z herbatą, w dresie i pod kocykiem w dwa, no maks trzy wieczory :)) Historia silnej, niezależnej kobiety i trudnej, siostrzanej relacji osadzona w latach 50-tych w Dźajpurze. Tętni barwami, zapachami i smakami Indii, i zawiera naprawdę pięknie napisaną sceną miłosną.

Lakszmi ucieka od męża, od przemocy i życia bez przyszłości, żeby zacząć od nowa. Poznajemy ją w chwili, gdy cieszy się już opinią uzdolnionej i rozchwytywanej hennistki, ozdabia dłonie najzamożniejszych kobiet Dźajpuru, a zarobione pieniądze odkłada na wykończenie wymarzonego domu. Do chwili, gdy nagle dogania ją przeszłość w zupełnie niespodziewanej odsłonie. I wszystko zaczyna się sypać.

Kolejne wpisy z cyklu 3 książki miesiąca znajdziesz pod tagiem #KlubCzułejCzytelniczki (na samym dole strony).


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.